Jadąc do pracy włączasz radio i słyszysz: ergonomiczne to, ergonomiczne tamto. Wszystko jest ergonomiczne i dizajnerskie. Ok. Niech będzie. Wracasz z pracy do domu, włączasz telewizor i znów słyszysz – ergonomiczne to, ergonomiczne tamto. Ergonomia i ergonomia. Wszędzie ta ergonomia. No dobrze. Ale co to w ogóle jest ta ergonomia i do czego się odnosi?
Ergonomia to słowo powstałe z połączenia dwóch greckich słów – ergon – pracy i nomos – prawa. Zatem jest to nauka o pracy. Chodzi oczywiście o kontekst dostosowania pracy do możliwości psychofizycznych człowieka. Ma ona na celu humanizację, a więc dostosowanie do potrzeb określonego człowieka, pracy poprzez organizację układu człowiek – maszyna – warunki otoczenia na tyle, by mogła ona być wykonywana przy możliwie jak najniższym koszcie biologicznym i jak najbardziej efektywnie.
Jak to uzyskać? Trzeba wyeliminować źródła chorób zawodowych. Oczywiście zupełnie inaczej eliminuje się źródła takich chorób u spawaczy, górników czy cieśli niż u pracownika biurowego. Ergonomia nie jest nauką zamkniętą – czerpie z innych nauk, takich jak psychologia pracy, fizjologia pracy, socjologia pracy, higiena czy medycyna pracy. Nie obchodzi się także bez nauk technicznych jak materiałoznawstwo czy budowa maszyn.
Za utworzeniem definicji pojęcia ergonomia stoi Wojciech Jastrzębowski, który definiuje ją jako naukę o używaniu sił i zdolności człowieka nadanych mu przez Stwórcę.
Przedmiotem badań ergonomii jest wspomniany już przeze mnie układ człowiek – maszyna – warunki otoczenia pracy na stanowisku pracy. Celem tej nauki jest polepszanie warunków pracy człowieka, które obejmuje ich ulepszanie i dostosowanie do możliwości danego pracownika oraz poprawny dobór pracownika do danej pracy i jego edukację obejmującą specyfikę zajmowanego stanowiska.
Nas, zainteresowanych eliminacją bólów głowy, pleców, karku, krzyża i nóg, najbardziej interesuje jednak ta relacja człowieka z otoczeniem. Biurko, krzesło, oświetlenie i sposób ustawienia tego wszystkiego w biurze, dostępna ilość miejsca dla jednego pracownika – to rzeczy które najbardziej nas interesują. Ale teraz gdy będą krzyczeć “ergonomia!” to już będziemy wiedzieć o co im chodzi. O ile oni sami w ogóle to wiedzą.


